Ayrton Senna był trzykrotnym mistrzem świata Formuły 1 i jedną z największych gwiazd sportu lat 80. i 90., ale potrafił zaskakiwać swoich rywali skromnością. Przekonał się o tym debiutujący w F1 Jean-Marc Gounon, któremu Brazylijczyk osobiście podziękował za przepuszczenie go podczas kwalifikacji, o czym Francuz wspomniał w książce „Senna. Na zawsze”:
„Podczas kwalifikacji wyjeżdżam właśnie na prostą, gdy za mną pojawia się McLaren. Dostrzegam żółty kask. To Senna. Zbliża się do mnie, dogania mnie, a potem wyprzedza po idealnym torze. Puszczam go. W moim życiu nic się nie zmieniło, a to przecież Ayrton Senna. Robię, co do mnie należy. Dojeżdżam do końca okrążenia. Nic się nie dzieje. Następnego dnia wyjeżdżamy na uliczny tor, gdzie wszystko już stoi, w tym toalety. Dzikie tłumy ciągną tuż przed wyścigiem do pisuarów, a ja czuję, że ktoś mi kładzie rękę na ramieniu. To Senna. Rzuca do mnie: »Słuchaj, dzięki za wczoraj. To było miłe, co zrobiłeś. Gdybyś kiedyś czegoś potrzebował, czegokolwiek, to przyjdź do mnie«. Ku**a. Dla mnie to było normalne, ale oczywiście mu podziękowałem. Facet jest mistrzem świata w McLarenie, zdobywa pole position, ale przychodzi do mnie, do debiutanta! Od razu pomyślałem, że to spoko gość.
Był kimś więcej niż tylko dobrym kierowcą. Po wyścigu ówczesny sponsor, browar Foster’s, organizuje koncert dla widzów, w ramach biletu. Gounon wspomina: »Tamtego roku występowała Tina Turner. Nigdy tego nie zapomnę. Senna wygrał wyścig. Prost z Williamsa, już jako mistrz świata, dojechał drugi, po czym obaj weszli na podium. Podczas koncertu zostaliśmy wszyscy zaproszeni tuż pod scenę, żeby oglądać Tinę Turner z bliska. Było tam z dwieście tysięcy widzów, naprawdę morze ludzi… Trochę jak wokół podium wyścigu Le Mans. W pewnym momencie Tina Turner schodzi między piosenkami przed scenę, chwyta Sennę za rękę i zaczyna śpiewać Simply the Best. Do końca piosenki trzyma dłoń kierowcy uniesioną w górę. To było niewiarygodne, wprost surrealistyczne«”.
Książka „Senna. Na zawsze” jest dostępna na www.labotiga.pl
Foto: Martin Lee/Wikimedia Commons/CC-BY-SA-2.0