Kibice Formuły 1 podziwiali ekscytującą rywalizację Nikiego Laudy z Jamesem Huntem czy Ayrtona Senny z Alainem Prostem. Byli świadkami hegemonii Michaela Schumachera z Ferrari i Lewisa Hamiltona w samochodzie Mercedesa. W ostatnich latach zaś zmagania na torach królowej motorsportu zdominował Max Verstappen z Red Bull Racing.
Holender w wieku 28 lat ma na koncie cztery tytuły mistrzowskie i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. To jeden z najwybitniejszych i najbardziej wyjątkowych kierowców w historii tego sportu, o czym przekonuje Matt Majendie w książce sportowej o F1 „W sercu Red Bull Racing. Sezon z najbardziej ekscytującym zespołem Formuły 1”:
„Jest bez wątpienia najlepszym kierowcą, jakiego kiedykolwiek mieliśmy, a przy tym ciągle się rozwija – wypowiada się Helmut Marko w typowy dla siebie, powolny i metodyczny sposób. – Na ten moment nie widzę żadnego końca tego rozwoju. Nieustannie wyciąga coś z rękawa. Jeździ coraz szybciej, a przy tym podejmuje mniejsze ryzyko i zachowuje większy spokój.
Nie musi cisnąć na każdym okrążeniu. No dobra, nie p wiem, że jeździ na luzie, ale nie ciśnie, nie sprawia wrażenia, że jedzie na limicie. Dowozi wyniki zawsze, gdy trzeba to zrobić. Ma niesamowity talent, jest zdeterminowany, interesują go wyłącznie wyścigi i wiedzie dość nieskomplikowany żywot. To wszystko składa się na bardzo mocną osobowość wyścigową.
Co takiego jednak czyni go kierowcą powszechnie uważanym za najlepszego w stawce?
Odpowiedź brzmi: wieloaspektowość.
Z grona wielu utalentowanych zawodników z programu rozwojowego Red Bulla wyróżnia go między innymi umiejętność całkowitego przestawienia się w chwili wejścia do kokpitu, czy to na trening, czy na kwalifikacje lub wyścig. Inni kierowcy chętnie wyjadą na jakieś okrążenie zapoznawcze albo chcą się wcześniej dowiedzieć, na czym ma polegać ich zadanie.
W deszczowych warunkach Verstappen wyjeżdża na tor i początkowo potrafi na jednym okrążeniu być o dwie, czasem nawet o trzy sekundy szybszy od rywali, którzy potrzebują trzech lub czterech kółek, by zbudować pewność siebie w tych warunkach. To tempo na mokrym Max zawdzięcza swojemu ojcu, Josowi, który uczył go, że ma poznać każdy tor na dystansie zaledwie pięciu okrążeń. Polecenie było takie, by od razu jechał na granicy możliwości swoich i sprzętu.
Verstappena za kierownicą Horner przyrównuje do Rogera Federera na korcie tenisowym – rywalizuje w komfortowym przekonaniu, że jest najlepszy w swojej dyscyplinie:
– Robi to z niesamowitą precyzją i wyczuciem czasu – mówi. – Oglądamy kierowcę, który sprawia nam niesamowitą frajdę i który pokłada niezachwianą wiarę w swoje umiejętności, a przy tym wydobywa absolutne sto procent możliwości sprzętu. Jego wyczucie czasu i precyzja są wręcz niezrównane. Mieliśmy szczęście do naprawdę znakomitych kierowców w tym zespole, jeździł dla nas między innymi Sebastian Vettel, czterokrotny mistrz świata, ale Max wchodzi jeszcze o jeden poziom wyżej. Jego talent i determinacja tworzą niesamowite połączenie. Gdy wsiada do samochodu, po prostu nie zawodzi. Należy go zaliczyć do grona najwybitniejszych kierowców w tym sporcie.
Horner i Verstappen Senior zgadzają się przynajmniej w tej sprawie, że wyścig w Brazylii w 2024 roku stanowił wyjątkowy pokaz możliwości Maxa. Tamten występ napawa Josa szczególną dumą, ponieważ kiedyś często kazał jeździć synowi po mokrym na slickach tylko po to, by było mu trudniej i by musiał sobie radzić. Zdaniem Josa jednak o wyjątkowości Maxa nie świadczą wyłącznie naturalna szybkość i doskonałość w deszczowych warunkach. Jest przekonany, że wszystko zaczęło się od gier wyścigowych na PlayStation. Stąd wzięło się potem zamiłowanie jego syna do simracingu, które trwa do dziś.
– Z pewnością jego talent jest ważny – komentuje opinię, że jego syn jest obecnie najlepszym kierowcą w stawce – ale moim zdaniem znaczenie ma również simracing, którym on się zajmuje. W tej drugiej sferze nie liczy się wyczucie, wszystko trzeba zaobserwować oczami. Gdy w simracingu ocenia się prędkość przejazdu przez zakręt, trzeba polegać wyłącznie na oczach, nie da się tego zrobić tyłkiem. On poświęca na to bardzo dużo czasu, więc połączenie tych kompetencji z talentem i wyczuciem samochodu czyni go naprawdę dobrym.
Verstappen Senior zapamiętał małe nóżki dyndające z krzesła, niesięgające podłogi, gdy Max grał na PlayStation, z którego potem przeszedł do simracingu. Trzeba go było od tego odrywać, przyklejał się do konsoli na długie godziny. Dzisiaj Max przyznaje, że przeciętnie poświęca na wirtualne ściganie od godziny do dwóch dziennie.
Verstappen ma również zapał analityczny i rozległą wiedzę techniczną. Jego inżynierowie wyścigowi rozpływają się nad przekazywanymi przez niego technicznymi informacjami zwrotnymi. Wystarczy posłuchać zespołowego radia Red Bulla, by przekonać się o tym samemu. Doskonale wyczuwa nawet najmniejsze zmiany ciśnienia powietrza w oponach, drobne przestawienie płata skrzydła, korektę balansu hamulców, a wszystkie te informacje przekazuje w sposób precyzyjny i opanowany.
Ten genialny umysł techniczny stoi w sprzeczności z powszechną opinią na jego temat, bowiem wiele osób uważa go po prostu za kierowcę ścigającego się agresywnie. Cóż, to również potrafi. W przeciwieństwie do wielu innych zawodników, nie przechadza się po torze, by zapoznać się z jego układem. Dla niego to zwykła nuda. W jego przypadku odpowiednikiem takiego spaceru po torze jest pierwsze okrążenie w treningu, tak jest po prostu znacznie szybciej. Co niesamowite, za kierownicą niemal nigdy nie popełnia błędów – zarówno w treningach, jak i w kwalifikacjach czy wyścigu”.
Foto: Nicolas Tucat/AP/Free Malaysia Today/Wikimedia Commons/Creative Commons Attribution 4.0 International license