Od słynnego „uchwytu” po… przyjaźń. Vinnie Jones kontra Paul Gascoigne, czyli historia momentu uchwyconego na jednym z najsłynniejszych zdjęć w historii angielskiego futbolu.
Fragment książki sportowej „Paul Gascoigne. Szalona ósemka. Autobiografia”:
To był luty, szykowaliśmy się na mecz z Wimbledonem, słynącym z tego, że grają tam prawdziwi twardziele, a największą złą sławą owiany był pomocnik Vinnie Jones. Muszę przyznać, że odczuwałem pewne zdenerwowanie przed tym starciem na Plough Lane.
Należał do tak zwanego „Szalonego Gangu” z Wimbledonu, który tworzyli również Dennis Wise i John Fashanu. Słynęli z agresywnych zagrań. O samym Vinniem nie wiedziałem za wiele, widziałem go natomiast na rozgrzewce – mały to on nie był. O k***a! – pomyślałem.
Gdy czekaliśmy w tunelu, miałem czas dobrze mu się przyjrzeć i ogarnęło mnie przerażenie. Sam byłem gruby jak na piłkarza, ale gdzie mi do niego! Włosy miał ścięte na krótko, na karku odznaczały mu się żyły, a przedramię miał takie jak ja udo.
Stwierdziłem, że nie mam nic do stracenia, więc podszedłem do niego i mówię:
– Cześć, Vinnie.
– Ty gruby g****u, dzisiaj, ty i ja, na tym boisku – zagotował się.
Przez cały mecz nie odstępował mnie na krok, a gdy po raz pierwszy dotknąłem piłki, kopnął mnie tak, że wyleciałem w powietrze.
Do końca zostało może pięć minut, kiedy razem z Vinniem czekaliśmy, aż zawodnik przed nami wykona rzut wolny. Niespodziewanie, całkowicie z d**y, wyciągnął rękę za siebie, złapał mnie za jaja i konkretnie ścisnął. Bolało jak cholera, wydarłem się więc na cały głos.
Mecz zakończył się bezbramkowym remisem, a po wszystkim Vinnie podszedł i mnie uściskał:
– Sorry, Gazza, ale musiałem – powiedział.
– No weź, k***a – odparłem. – Mogłeś mnie chociaż ostrzec!
Ktoś z trybun wręczył mi bukiet czerwonych róż, więc poszukałem posłańca, żeby zaniósł jeden taki kwiat do szatni Wimbledonu. Kilka chwil później wybuchnąłem śmiechem, ponieważ Vinnie odesłał mi szczotkę toaletową.
Nie sądziłem, żeby ktokolwiek zauważył, jak mnie zaatakował, ponieważ wszyscy skupiali się na wykonywanym właśnie rzucie wolnym, ale się okazało, że fotografowie nie próżnowali. Na zdjęciach wyraźnie widać dłoń Vinniego zaciśniętą na moich jajach, a na mej twarzy rysuje się wyraz skrajnego cierpienia.
Obraz ten obiegł cały świat i zrobiło się o nas głośno jak cholera, jednak do dzisiaj utrzymuję, że ta cała promocja nie była mi potrzebna i skorzystał na niej wyłącznie Vinnie jako mniej znany piłkarz.
– On naprawdę cię wtedy złapał za jaja? – pytają mnie ludzie nawet teraz.
– Co ty, k***a, oczu nie masz? – odpowiadam. – Widziałeś moją minę? Wrzeszczałem z bólu.
Z czasem z Vinniem zostaliśmy dobrymi kumplami i zaczęliśmy jeździć razem na ryby.
***
Fot. Mirrorpix
Książkę biograficzną Paula Gascoigne’a „Szalona ósemka. Autobiografia” zamówisz w przedsprzedaży w największej internetowej księgarni sportowej www.labotiga.pl