Błędy są wpisane w zawód komentatora sportowego, ale niektórych z nich nie da się w żaden sposób wymazać. Przekonał się o tym Dariusz Szpakowski na Wembley w 1990 roku, o czym wspomniał w swojej autobiografii:
„Na Wembley graliśmy w 1990 roku w rocznicę pamiętnego zwycięskiego remisu. Przygotowałem sobie wstęp, który łączył oba te spotkania, na dodatek Polacy grali w czerwonych strojach, jak w 1973 roku. Przed meczem mieliśmy mnóstwo problemów technicznych, co sprawiło, że było niezwykle nerwowo. W końcu dostałem generator wysokiej częstotliwości, który miał pomóc w połączeniu z krajem. Efekt był taki, że kiedy puścili hymny, miałem w głowie wielki chaos. Chciałem zacząć jak przed laty Jan Ciszewski, ale na skutek kłopotów technicznych, braku czasu i nerwowej otoczki skróciłem powitanie i niemal bezwiednie przedstawiłem się jako Dariusz Ciszewski.
Po ostatnim gwizdku byłem zdruzgotany, długo nie mogłem zasnąć. Później powiedziałem w Sportowej Niedzieli:
– Byłem na wielu stadionach, ale żaden nie robi na człowieku takiego wrażenia jak Wembley, gdzie człowiek zapomina, jak się nazywa. Chciałem przeprosić rodzinę Jana Ciszewskiego.
Ta historia miała zresztą zabawną puentę. Jakiś czas potem, gdy jechałem na mecz Polska – Holandia, zagadnął mnie kierownik stacji benzynowej:
– Panie Darku, aleś pan to sobie ładnie wymyślił z tym Ciszewskim, cała historia Wembley się elegancko spięła.
Puścił oko, a ja zgłupiałem. Facet naprawdę uwierzył w tak wielopoziomową rozgrywkę. Część ludzi stwierdziła bowiem, że to nie był błąd, ale celowy zabieg. A ja tylko bardzo chciałem nawiązać do naszego wielkiego boju w londyńskiej świątyni. No i nawiązałem – nie ma co.
Najważniejsze jednak w tej robocie to nie przeszkadzać widzom.
Kiedyś pewien taksówkarz powiedział mi podczas kursu:
– Pan to ma genialną pracę: wyślą pana wszędzie i jeszcze za to zapłacą. Zwiedził pan cały świat, pogadał pan sobie trochę i cześć.
Myślałem chwilę, co sensownego mam mu odpowiedzieć, aż wreszcie odparłem:
– Tak”.
Książka sportowa „Wita państwa Dariusz Szpakowski. Autobiografia” jest dostępna na www.labotiga.pl