Jak to było z tym odrzuceniem Roberta Lewandowskiego przez Legię Warszawa, gdy napastnik zaczął błyszczeć w Zniczu Pruszków?
Jak to było z tym odrzuceniem Roberta Lewandowskiego przez Legię Warszawa, gdy napastnik zaczął błyszczeć w Zniczu Pruszków? Dziś wszyscy pamiętają to przede wszystkim jako jednoosobową decyzję Mirosława Trzeciaka. Sebastian Staszewski w książce sportowej „Lewandowski. Prawdziwy” udowadnia, że sprawa była zdecydowanie bardziej złożona. „Trzeciak najpierw zadzwonił do Muchy-Orlińskiego. – Mówił wprost, nie kręcił. Powiedział, że … Dowiedz się więcej