Balotelli zawsze taki był – trochę postrzelony, ale i świetnie grał
Ośrodek treningowy Interu miał swój własny rytm, reguły i niepisane hierarchie. Każdy piłkarz znał swoje miejsce. Przydzielone krzesło w stołówce, ulubiony kąt w szatni, miejsce parkingowe – w La Pinetinie ład był świętością. Za kadencji José Mourinho na stanowisku trenera Nerazzurrich ten porządek łączył się jednak z codzienną harówką, którą Portugalczyk fundował swoim zawodnikom na … Dowiedz się więcej